Rekrutacja

U kogo się uczyć śpiewać?

Kto lepszy? Pedagog śpiewu solowego czy ktoś kto „lubi śpiewać”? Kogo wybrać?

W social mediach, ogłoszeniach można znaleźć różne propozycje zajęć wokalnych. Prowadzą je też bardzo różne osoby. Ważne jest natomiast dla naszego zdrowia i odpowiedniego rozwoju, którą ofertę wybieramy. Nie jest bez znaczenia u kogo się uczymy. Jest to nasza odpowiedzialność za zdrowie ogólnie rzecz biorąc.

Pedagog śpiewu solowego to osoba, która ukończyła podwójne studia. Dobrze, żeby była czynnym muzykiem – wokalistą, która ukończyła Akademię Muzyczną na Wydziale Wokalnym oraz żeby była czynnym pedagogiem śpiewu solowego, która ukończyła Akademię Muzyczną na Wydziale Pedagogiki Wokalnej, z pełnymi uprawnieniami do pracy dydaktycznej. Ważnym jest też, żeby stale uczyła się i uzupełniała bieżącą wiedzę specjalistyczną. Nauka śpiewu to złożony proces pracy z całym człowiekiem. Metodologia pracy obejmuje zakres techniki śpiewu oraz umuzykalnienia i nauki zarządzania własnym ciałem. Wymaga to dyscypliny. W toku nauki niczego nie można sztucznie przyspieszyć. Metody rozwijające świadomość techniczno – muzyczną muszą być zindywidualizowane. Pedagog musi posiadać dobry słuch tembrowy oraz rozległą wiedzę specjalistyczną i pozaspecjalistyczną.

Popularny „coaching” wokalny, coś bliżej nieokreślonego, lekcje u „kogoś, kto sam nauczył się śpiewać”, „nauczycieli”, którzy ukończyli wyłącznie średnią Szkołę Muzyczną, lekcje u osób, które lubią śpiewać czy pracują „ogólnie” w kulturze – nie posiadają odpowiednich kwalifikacji pedagogicznych i metodycznych. Może to skutkować uszkodzeniem głosu – przejściowym lub trwałym! Najważniejsze jest zdrowie krtani, prawidła nauka oddechu, prowadzenia głosu osoby, która pobiera lekcje. 

Ratowałam i ratuję dużo zniszczonych głosów dzieci, młodzieży i dorosłych, prowadzonych wcześniej przez nieodpowiednich „nauczycieli”. Płaci się za to wysoką cenę. Najczęściej zdrowiem, brakiem rozumienia zasad posługiwania się głosem i bardzo złymi nawykami fizyczno-psychicznymi. 

KAŻDY oczywiście decyduje samodzielnie. Doradzałabym jednak, żeby przemyśleć „oszczędzanie” i nie ryzykować kontuzją krtani czy złymi nawykami. Oduczanie się nieprawidłowego używania głosu kosztuje mnóstwo pracy. Krtań, swoista „fabryka dźwięku” to niezwykle delikatny narząd. Nie do odzyskania, gdy się go utraci. Warto zainwestować w specjalistę. Zapraszam i namawiam do podejmowania  właściwych decyzji!

Za co płacisz?

Co takiego zawiera lekcja w SZUMILO ART FORUM?

Podczas kształcenia wokalnego niezwykle ważnym jest, by rozwijać szereg istotnych czynników. Przede wszystkim, czy dziecko czy dorosły, powinno się poznać tajniki zagadnień technicznych – sposobami, które są dla danej osoby najbardziej odpowiednie. Drugim aspektem jest kształcenie tzw. słuchu wysokościowego (żeby słyszeć i śpiewać czysto) oraz słuchu harmonicznego, pamięci muzycznej, muzykalności, poczucia rytmu oraz ogólnego gustu muzycznego (tzw. wyczucia muzycznego), w tym stylistyki utworów.

U nas, lekcje są przeprowadzane z „żywym instrumentem i głosem”. Śpiewamy przy AKOMPANIAMENCIE fortepianu, który u nas JEST W CENIE LEKCJI. W wielu innych miejscach ćwiczy się wyłącznie z podkładem muzycznym i „na sucho”. Ponadto za akompaniament płaci się dodatkowo, osobno. Możliwość nauki z towarzyszeniem fortepianu to po pierwsze niezwykła przygoda, ponadto o wiele większe możliwości kształcenia słuchu i techniki wokalnej.

Na początku lekcji po rozmowie wstępnej, ćwiczymy odpowiednie dla osoby wprawki techniczno-muzyczne, na których poznaje się zasady techniki wokalnej, następnie śpiewamy i poznajemy krótkie utwory ćwiczebne z zagadnieniami rozwojowymi. Wprawki techniczno-muzyczne to nie są „jakieś dźwięki i sylaby ułożone w różne melodyjki”. Są to sekwencje metodologicznie ułożonych ćwiczeń technicznych, które trzeba wykonywać bardzo dokładnie i je polubić – to sama, czysta tajemnica śpiewania!

Po tych częściach lekcji przechodzimy do pracy nad piosenkami, pieśniami, utworami – w tym z fortepianem i/lub z podkładem muzycznym. Pod koniec zajęć podsumowujemy osiągnięcia i słabsze strony. Uczymy się też samooceny – właściwej samooceny – u każdego. Małego i dorosłego.

Ile lekcji najlepiej jest wybrać?

Ile lekcji wybrać? To częste pytanie. Przede wszystkim ilość lekcji może być zmienna w toku nauki. Ilość lekcji zależy też od celu, jaki sobie wyznaczamy: czy to krótka przygoda (np. prezent, zaśpiewanie piosenki komuś – w miarę prawidłowo), czy dłuższy proces (chęć bardzo dobrego posługiwania się własnym głosem oraz koncerty).

Na początku najlepiej jest spotykać się raz w tygodniu. Wtedy mięśnie, ciało, krtań i umysł przyzwyczajają się do intensywnej aktywności w dziedzinie śpiewu. Łatwiej też zbudować pamięć operacyjną, a później przekształcać ją w pamięć długotrwałą, co jest nie bez znaczenia dla postępów w nauce. Łatwiej jest pozbyć się zbędnych niekorzystnych przyzwyczajeń i zbudować nowe – dobre. Po pierwszym okresie nauki (około pół roku), można z pedagogiem rozważyć zmianę częstotliwości spotkań, odpowiadając sobie na pytanie „czy będę systematycznie ćwiczyć pomiędzy lekcjami”.

Pamiętając o tym, ćwiczyć nie można za dużo na raz i że świadome ćwiczenie to nie jest tzw. prześpiewywanie utworów jakkolwiek. Należy też pamiętać, że sami siebie słyszymy zupełnie inaczej, niż odbierają nas inni. Jest tak dlatego, że słyszymy głównie głos z wewnątrz siebie – jest on ciemniejszy i niżej brzmiący (dlatego nie lubimy swoich nagrań na początku). Dobry pedagog potrafi wysłyszeć z głosu wszystko, co trzeba – z zewnątrz. Warto wiedzieć też, że głos słyszany/słuchany przez aplikacje i łączą internetowe – także brzmi inaczej. Nie zastąpi to lekcji na żywo. Po czterech lekcjach w miesiącu można po jakimś czasie rozważyć trzy, potem dwie. Pod kontrolą pedagoga warto pozostać długo zwłaszcza, jeśli śpiewamy czynnie lub zawodowo – jest to tzw. superwizja. Nie warto „oszczędzać” na głosie. Jeśli robimy coś – róbmy to w pełni dobrze i na odpowiednim poziomie oraz systematycznie. 

Jak długo powinna trwać nauka śpiewu?

To także często zadawane pytanie. I również zależy od celu. Czyli od tego, co chcemy osiągnąć. Jeśli chcemy tylko konsultacji, wystarczy jedna lekcja i wychodzimy z wstępną opinią specjalisty. Co z tą opinią zrobić? Ano, sama na niewiele nam się ona zda, ale pojawi się wiedza „co jest dobrze i nad czym pracować”. Jeśli na przykład chcemy tylko zrobić komuś prezent, wtedy podczas kilku lekcji po opieką pedagoga przygotujemy piosenkę – na tyle, na ile zdążymy, na tyle na ile są naturalne predyspozycje i żeby było bez szkody dla głosu. Po wykonaniu „zadania”, czyli osiągnięciu celu, możemy zakończyć naukę.  Z doświadczenia jednak wiem, że apetyt na dalszą naukę bardzo rośnie!

Jeśli chcemy się nauczyć podstaw, to zależnie od indywidualnych predyspozycji (które są tu niezmiernie istotne) – trwa to około pół roku. Pierwszy etap budowania świadomości technicznej w śpiewie jest potocznie mówiąc „na małpkę” – czyli „powtarzam, ale nie za wiele kontroluję – nie bardzo słyszę u siebie różnicę”. Słyszę różnicę jak zaśpiewa Pedagog. Jest to etap NIEŚWIADOMEJ NIEKOMPETENCJI. Jednakże już na tym etapie można ćwiczyć i śpiewać ciekawe utwory dające satysfakcję.

Następnym etapem jest „powtarzam i część kontroluję – słyszę, ale nie do końca wiem, co zrobić”. Ten etap trwa około roku – oczywiście zależnie od predyspozycji, co nie oznacza, że już dużo lepiej możemy śpiewać różne rzeczy. To etap ŚWIADOMEJ NIEKOMPETENCJI. Zdajemy sobie sprawę z tego, że czegoś nie potrafimy. Na tym etapie, dobrze dobrane utwory, piosenki, także dają dużą frajdę.

Trzeci etap rozpoczynamy, kiedy osoba „słyszy, że jest nie dobrze i umie sama skorygować błąd, przy pomocy Pedagoga”. Najczęściej jest to po około 1,5 roku do 2 lat. To etap ŚWIADOMEJ KOMPETENCJI. Tu zdajemy sobie sprawę z tego co już potrafimy, wiemy od czego zależy czy zaśpiewamy dobrze czy wadliwie.

Potem rozpoczyna się przygoda coraz trudniejszych, piękniejszych możliwości oraz utworów. Zwiększona o wiele pojemność płuc, wydolność oddechowa, zrozumienie zasad technicznych śpiewu, poszerzone horyzonty muzyczne i ich świadomość dają bardzo duże możliwości uprawiania wokalistyki. Jest to niekończący się etap tzw. NIEŚWIADOMEJ KOMPETENCJI. Wreszcie osiąga się pełną biegłość i potrafi wykorzystać opanowaną umiejętność. Jest to poziom zaawansowany. Poziomu i jakości śpiewania nie uzależnia się już od „przyczyn zewnętrznych”, jak pogoda, samopoczucie itp. Potrafimy kierować i zarządzać swoim instrumentem – GŁOSEM – zawsze. 

To absolutnie cudowna sprawa. Rozwija nas całych od strony ciała, ale także od strony psychiki i pracy umysłu, a także samoświadomości i samooceny. Zapraszam serdecznie do nauki!